Dywizjon 303 na podbój światowego kina

Sformowany latem 1940 roku najskuteczniejszy w historii polskiego lotnictwa 303. Dywizjon Myśliwski “Warszawski” im. Tadeusza Kościuszki to symbol woli, zwycięstwa i siły charakteru polskich pilotów. Ta historia to gotowy scenariusz na hollywoodzki film, który ma szansę podbić światowe kina. Czy tak się stanie? Okaże się już wkrótce.

Polscy piloci nie mieli sobie równych podczas bitwy o Anglię. Strącili rekordową liczbę niemieckich maszyn, a wiele więcej spłoszyli, budząc u wroga uzasadnioną ostrożność. Posiadali najlepsze wyszkolenie i umiejętności, których zazdrościli im nawet Brytyjczycy. Opisująca losy Dywizjonu 303 książka Arkadego Fiedlera po raz pierwszy ukazała się w Polsce w 1942 roku. Do dziś wyszło jej 30 krajowych wydań oraz liczne zagraniczne tłumaczenia, m.in. w językach: angielskim, francuskim, portugalskim, holenderskim, a nawet niemieckim. Po latach oczekiwań historię dywizjonu wreszcie zobaczymy na dużym ekranie.
Scenariusz filmu napisało życie. Po brawurowym, lecz twardym lądowaniu pilot Jan „Donald” Zumbach powraca do zdrowia w sanatorium. W tych okolicznościach zastaje go wybuch II wojny światowej, zmuszając lotnika do ewakuacji z kraju. Podobny los czeka bohaterskiego instruktora pilotażu Witolda Urbanowicza. Obaj przedostają się do Wielkiej Brytanii, by w eskadrach RAF-u kontynuować walkę z okupantem. Ich męstwo i podniebne wyczyny szybko zwracają uwagę dowódców i przyczyniają się do utworzenia Dywizjonu 303 – elitarnej jednostki myśliwskiej, złożonej głównie z Polaków. W jej skład, oprócz Zumbacha i Urbanowicza, wchodzi grupa asów przestworzy, takich jak: Zdzisław Krasnodębski, Witold „Tolo” Łokuciewski, Ludwik Witold Paszkiewicz, Czech – Josef František oraz Mirosław Ferić – pseudonim „Ox”. Kiedy Niemcy rzucają do walki przygniatające siły zbrojne, każdy dzień przynosi pilotom niekończącą się walkę z wrogiem. Lecz również na ziemi czekają ich wielkie emocje – osobiste dramaty, romanse, ale i prawdziwa miłość. W rolach głównych zobaczymy znanych polskich aktorów, m.in. Macieja Zakościelnego, Piotra Adamczyka i Antoniego Królikowskiego, ale także i znaną z hollywoodzkich produkcji Carę Theobold. Jest ona nie tylko jedną z głównych postaci Dywizjonu 303, ale też gwiazdą najnowszego serialu „AXN”.

O kulisach produkcji filmu mówi “Nowemu Dziennikowi” jego ambasadorka Angelika Jarosławska. “Przygotowania do filmu oraz zbieranie materiałów trwało ponad pięć lat. W tym czasie przeprowadziliśmy szereg konsultacji historycznych oraz wywiadów ze świadkami historii. Na stałe współpracujemy z najważniejszymi ośrodkami historycznymi w kraju i za granicą. Na przestrzeni tych lat przeprowadziliśmy także wywiady z pilotami Dywizjonu 303. Możemy powiedzieć, że to nie tylko film, ale cały projekt pod tytułem ‚Dywizjon 303’. Zdjęcia do filmu są już ukończone. Obecnie trwa okres post produkcji. ‚Dywizjon 303’ będzie miał premierę pod koniec pierwszego kwartału 2018 roku, na 100-lecie odzyskania niepodległości Polski, 100-lecie polskiego lotnictwa i 100-lecie brytyjskiego RAF-u” – wyjaśnia Angelika Jarosławska i dodaje, jak ważna była data premiery filmu. ”Bardzo zależało nam, aby premiera przypadła właśnie na początek tego wyjątkowego roku. Już w lutym odbędzie się gala plebiscytu na najlepszych sportowców lotniczych ‚Cumulusy’, które w 2018 roku będą połączone z promocją filmu ‚Dywizjon 303’ i historii Dywizjonu 303. Uczestnicy ‚Cumulusów’ będą mogli zobaczyć dotąd niepublikowane fragmenty filmu, w szczególności walk lotniczych, obejrzeć unikalne pamiątki po polskim dywizjonie, spotkać gwiazdy tej międzynarodowej produkcji, jak również uczestniczyć w konferencji prasowej filmu” – mówi ambasadorka filmu.

Historia dywizjonu 303 to pokaz bohaterstwa Polaków. Będą mogli w formie filmu obejrzeć go młodzi widzowie w Polsce, ale czy jest nadzieja, że dzięki filmowi o wyczynach Polaków dowie się cały świat? „’Dywizjon 303′ to pierwszy film obyczajowy o Polakach walczących w bitwie o Anglię. Dotąd nikt jeszcze nie pokazał historii skoncentrowanej na losach polskiego oddziału, który strącił rekordową liczbę niemieckich maszyn. Na świecie dotychczas stworzono zaledwie około 30 filmów lotniczych. Przede wszystkim dlatego, że stworzyć taki film jest bardzo trudno – odpowiada Angelika Jarosławska. – Dywizjon 303 sprosta oczekiwaniom wymagającego widza. Z jednej strony to film fabularny, który ma być ekscytującą przygodą dla wszystkich, którzy wybiorą się wiosną do kin. Z drugiej strony realizowany jest on z niebywałą dotąd pieczołowitością i dbałością o szczegóły historyczne. To trudny mariaż, ale należyty dla tej historii – zaznacza nasza rozmówczyni i dodaje, że film jest dwujęzyczny. – Bardzo ważne jest, że film jest kręcony jest w językach polskim i angielskim, dzięki czemu będą mogli go obejrzeć widzowie z całego świata. Każdą scenę trzeba było kręcić dwa razy, przez co powstały de facto dwie produkcje, co było nie lada wyzwaniem dla całego międzynarodowego zespołu. Niemców grają aktorzy niemieccy, Rosjan – Rosjanie, Anglików – Anglicy. Dialogi także odbywają się we wszystkich rodzimych językach, dzięki czemu jeszcze łatwiej można poczuć atmosferę tamtego czasu” – przekonuje ambasadorka filmu.

Atrakcyjność filmu spotęgują efekty wizualne. „’Dywizjon 303′ bardzo zaskoczy widza walkami powietrznymi, do których przygotowania zaangażowani zostali światowej klasy eksperci animacji komputerowej. Dotąd nigdzie jeszcze nie były publikowane walki powietrze już w finalnej wersji, po procesie postprodukcji – podkreśla Angelika Jarosławska. – Widział je za to książę Michał z Kentu, gdy zostaliśmy zaproszeni przez niego na prywatne spotkanie do Pałacu Kensington. Książę był konsultantem słynnej ‚Dunkierki’. Efekty ‚Dywizjonu 303’ go zachwyciły” – twierdzi Polka.
W filmie “zagrają” oryginalne maszyny z dawnych lat. “Od początku ‚Dywizjon 303’ spotykał się z emocjami i realizowany był z dużym rozmachem. Zamiast odtwarzać pub, kupiono oryginalny i sprowadzono go do Polski w częściach. Producenci filmu na potrzeby produkcji ściągnęli do Polski samolot Hurricane P3700, który, aby dotrzeć do naszego kraju, miał po drodze kilka międzylądowań” – opowiada Jarosławska. Jak podkreśla, „Dywizjon 303” to nie tylko film. “Chcemy przypomnieć ważną dla Polski i Wielkiej Brytanii historię, która łączy oba narody, pokazać fundamentalnie istotną rolę polskich, zapomnianych przez historię polskich lotników w walce przeciw nazistowskim Niemcom. Promocja i dystrybucja filmu będzie służyć rozpowszechnianiu wiedzy o polskiej historii i polskich nieco zapomnianych bohaterach, promowaniu wartości nowoczesnego, mądrego patriotyzmu, promowaniu polskiego lotnictwa. Chcemy, aby historię polskiego, bohaterskiego dywizjonu poznał cały świat – mówi Angelika Jarosławska i wylicza nadchodzące wraz z filmem wydarzenia: – Oprócz filmu przygotowujemy szereg projektów związanych z promocją lotnictwa polskiego i historii polskiego Dywizjonu 303, oraz naszej obecności w historii Wielkiej Brytanii. W 2017 roku została powołana do życia Fundacja Pamięci Polskich Pilotów Walczących w Kraju i na Obczyźnie im. Dywizjonu 303, która pracuje nad społeczną inicjatywą promocji historii Dywizjonu 303. Współpracujemy ze środowiskami lotniczymi, pilotami akrobacyjnymi i wojskowymi, musicalem ‚Piloci’, rodziną Fiedlerów, potomków Arkadego Fiedlera. Powstają plakaty wybitnych polskich artystów, perfumy Dywizjonu 303 we współpracy z najlepszymi światowymi perfumiarzami z francuskiej stolicy perfumiarstwa Grasse”.

W filmie grają znani w Polsce aktorzy. Na pytanie, czy łatwo było ich namówić do udziału w tym projekcie, Angelika Jarosławska odpowiada: “Ten projekt jest wyjątkowy. Zespół filmu tworzą pasjonaci, którzy przez lata sięgali do wszystkich możliwych źródeł, aby dobrze poznać historię Dywizjonu 303 i jego bohaterów, ale też znakomici eksperci, jak m.in. Marian Zawaliński, wybitny polski scenograf, który pracował nad detalami najbardziej znanych polskich historycznych produkcji. Jestem pełna podziwu i bardzo szczęśliwa, że aktorzy, którzy odtwarzają główne role, potraktowali ‚Dywizjon 303’ jako ważną misję. Wraz z rozwojem produkcji, coraz bardziej zagłębiali się w historię i angażowali w działania poza planem. Poza tym z pewnością zaskoczy widzów to, jak najbardziej znani polscy aktorzy pokazują w tej produkcji zupełnie inną, nową twarz. Odtwarzanie roli bohaterów, głębokich patriotów, ludzi igrających każdego dnia ze śmiercią, a zarazem wychowanków twardej, dęblińskiej szkoły, to duże wyzwanie. Autentyczność wymagała dużego wysiłku i serca. Cieszę się, że ten projekt tworzą ludzie świadomi jego wagi. Nie pomyliliśmy się w wyborze świadomych i dojrzałych aktorów. Partnerują im znakomici aktorzy brytyjscy, niemieccy, rosyjscy”.
Pośród Brytyjczyków także widać duże zainteresowanie filmem. “Przyszły rok to 100-lecie brytyjskiego RAF-u. Twarzą przyszłorocznej wystawy RAF-u został ppłk Franciszek Kornicki, który, niestety, zmarł niedawno – 17 listopada. Bardzo zabiegaliśmy, aby ten skromny, wielki człowiek został twarzą RAF-u. Ci wyjątkowi ludzie zasługują na nasz szacunek i pamięć. Pamiętajmy, że ich groby są także na Powązkach, odwiedzajmy ich” – zachęca nasza rozmówczyni.

W Wielkiej Brytanii zainteresowanie historią Dywizjonu 303 jest bardzo duże. „To świadectwo naszej istotnej obecności w historii Anglii, ważne szczególnie dziś, ponieważ pokazuje braterstwo Polaków i Anglików oraz nasze porozumienie i wspólne doświadczenia – podkreśla Jarosławska. – Na Wyspach mieszka prawie milion Polaków, dla których historia polskiego Dywizjonu 303, ale także pozostałych dywizjonów, składających się z Polaków i biorących udział w bitwie o Anglię, to powód do dumy. Trudno sobie wyobrazić zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami bez poświęcenia i nieprzeciętnych umiejętności polskich pilotów. Gdyby bitwa o Anglię potoczyła się inaczej, zgodnie z oczekiwaniami Hitlera, wojna miałaby dużo bardziej drastyczny przebieg”.
Niedawno odbyła się konferencja prasowa filmu „Dywizjon 303” w Londynie, w Instytucie Polskim i Muzeum Generała Sikorskiego, na której obecne były rodziny pilotów Dywizjonu 303, przedstawiciele ambasady, mediów, historycy, pasjonaci lotnictwa i kina. „Byliśmy bardzo szczęśliwi, ale i zaskoczeni zainteresowaniem produkcją. Drzwi do Instytutu zamknęły się bardzo późnym wieczorem, ponieważ tak długo trwały rozmowy” – mówi ambasadorka filmu.

Filmem zainteresował się ostatnio także książę William. “Książę William i księżna Kate w lipcu poznali film i jego historię i bardzo im się spodobała nasza praca – wyjaśnia Polka. – Muszę przyznać, że książę William zaskoczył swoją wiedzą na temat legendarnego dywizjonu. Już we wrześniu, na zaproszenie księcia Michała z Kentu gościliśmy w Pałacu Kensington – siedzibie rodziny królewskiej od XVII wieku. W styczniu spotkam się z księciem Harrym, który jako pilot helikoptera walczył w Afganistanie – zapowiada Angelika Jarosławska. – Stworzył także Invictus Games, zawody, w których uczestniczą żołnierze poszkodowani na misjach. Jestem przekonana, że temat naszej rozmowy będzie bliski jego sercu” – twierdzi Jarosławska.
Film trafi do kin pod koniec pierwszego kwartału 2018 roku.

NOWY DZIENNIK DYWIZJON 303 – DO POBRANIA